-Avatar-
![]()
Gdyby miłość była piekłem
Oddałabym duszę diabłu, by być przy Tobie
Gdyby miłość była zbrodnią
Popełniłabym ją, by być przy Tobie
Gdyby miłość była karą za grzechy
Grzeszyłabym, by być przy Tobie
Gdyby miłość była śmiercią
Umarłabym, by być przy Tobie
A jednak...
Miłość jest zbawieniem
Więc jestem przy Tobie w niebie
Miłość jest tęsknotą
Więc tęsknię do Ciebie
Miłość jest marzeniem
Więc marzę o Tobie
Miłość jest pragnieniem
Więc pragnę Cię
Miłość jest myśleniem
Więc myślę o Tobie
Miłość jest czekaniem
Więc czekam na Ciebie
Miłość jest ogniem
Więc płonę przy Tobie
Miłość jest Tobą
Więc Kocham Cię!
-Archiwum-
2009
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Marzec
Luty
Styczeń
2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
-Licznik-
62385
-O nas-
teatrzyk Jasia i Małgosi
małżeński dialog
rozmowni
za słona zupa
Mysz i Kot
Seksoholicy
to-co-w-sercu-mam
myśli złote inaczej
Are you talking to me?
rozgadani
sypialniane dialogi
Gatki Yneski
-inni-
Mamablues i Gosia
rodzinnie
studenckie życie
studencki misz-masz
Asia
Anowi
-Ulubieni-
Lay By
Asiek
For
Szablony
Asiek2006
Siedzimy u mnie w domu, brakło prądu.
On: Idź do sąsiadów na dół, zadzwoń dzwonkiem i spieprzaj.
Ja: Czemu?
On: Bo jak u nich zadzwoni dzwonek, to znaczy, że tylko u nas nie ma prądu.
Ja: To dzwonek do drzwi jest na prąd?
On [załamał się]: Oddajcie ją na leczenie.
Ja: A jak właściwie działa taki dzwonek do drzwi? Bo ja nie wiem.
On: W środku jest taki pan i jak naciśniesz przycisk to jego ukłuje szpilka, on wtedy pierdolnie młotkiem w dzwoneczek i zadzwoni.
Dzisiaj nie będzie śmiesznie, ale za to radośnie 
Otóż, chciałam się tylko pochwalić, że po wielu miesiącach oczekiwań i poszukiwań udało nam się w końcu znaleźć mieszkanie!! 
Tak więc od przyszłego tygodnia przenosimy się do Naszego Pierwszego Wspólnego Mieszkanka 
Razem z nami będą mieszkały moje dwie kumpele ze studiów. Po Wszystkich Świętych obowiązkowy chrzest mieszkania, czyli parapetówa :D Ktoś chętny? 
A już powoli traciłam nadzieję, że w tym roku uda nam się znaleźć jakieś mieszkanko 
Oglądamy mojego ulubieńca, Szymusia Majewskiego :) Na ekranie fragment kultowego filmu "Psy", którego ja - wstyd się przyznać - nigdy w życiu nie widziałam i nie mam pojęcia o co w nim chodzi. Moje Kochanie oczywiście pół filmu zna na pamięć :) Właśnie młodziutki Boguś Linda słucha na porodówce krzyków jeszcze młodszego Czarusia Pazury, któremu przed chwilą urodziła się córka wcale do niego niepodobna!
On: (recytuje z pamięci wszystkie kwestie aktorów)
Ja [powoli łapiąc o co chodzi, wskazuję na Bogusia Lindę]: To to jest JEGO córka?
On [podekscytowany]: Noooo! Linda mu spłodził córkę!
* * *
Ja dalej oglądam Majewskiego, a on bawi się piszczałką z moim psem.
Ja: Musisz zagłuszać cały telewizor?
On: Ja tylko pół.
Ja: Co się tak na mnie patrzysz jak na ufoludka?
On: Podobna jesteś trochę.
Dobrze, że tylko trochę ;)
Ja: Może byśmy coś zjedli?
On: A zrobisz?
Ja: Myślałam, że razem zrobimy...
On: Będę cię wspierał psychicznie.
Ja: Yhy... a na czym to będzie polegało?
On: Pójdę z tobą do kuchni.
W swoim pokoju sprzątam nieczęsto, delikatnie mówiąc :) Ostatnio mój bałagan osiągnął apogeum, dlatego w końcu postanowiłam go trochę ogarnąć. Przy sprzątaniu znalazłam trochę jego ciuchów. Nie miałam gdzie tego upchnąć, więc położyłam na łóżku. Kiedy on przyszedł do mnie po pracy, pokazałam mu stosik jego rzeczy :)
Ja: Proszę, to są twoje ciuchy, które poniewierały się po moim pokoju. Musisz coś z tym zrobić.
On: Trzeba poskładać i włożyć do Misia półeczki.
Ja: Taaak? A która to jest Misia półeczka?
On [oburzony]: Jak to? To Misiu jeszcze nie ma swojej półeczki?!
Oglądamy koncert Boba Marley'a, którego po prostu uwielbiam.
Ja: Strasznie bym chciała pójść na koncert Boba Marley'a i Janis Joplin. I jeszcze Elvisa Presley'a, tak dla zasady, bo w końcu był królem.
On: Pójdziemy w przyszłym roku.
A nie mówiłam, że zrobi dla mnie wszystko? :P
Oglądamy wieczorem komedię. Minęło 15 minut, na ekranie wesele jakiejś pary, patrzę na niego - śpi!
Ja: Ej! Ty śpisz!
On [przebudził się]: Wcale nie. Oglądam.
Ja: Taaak? To co się dzieje w filmie?
On: Jest bal i wybierają kopciuszka.
~*~
*